Imprezy integracyjne mają złą opinię nie bez powodu. Wiele osób kojarzy je z obowiązkowym wyjazdem, niezręcznymi zabawami prowadzonymi przez animatora albo wieczorem, podczas którego pracownicy siedzą wyłącznie w swoich stałych grupach. Problem nie polega jednak na samej idei integracji. Problemem jest sposób, w jaki firmy do niej podchodzą.
Najważniejsza zasada brzmi: ludzie integrują się wtedy, gdy mają okazję przeżyć razem coś autentycznego. Nie wtedy, gdy ktoś każe im się integrować.
Planowanie i określenie formy wydarzenia
Pierwszym krokiem nie powinno być wybieranie atrakcji, ale odpowiedź na pytanie: po co organizujemy tę integrację?
To może wydawać się banalne, ale wiele firm w ogóle tego nie ustala. A przecież zupełnie inaczej planuje się wydarzenie dla zespołu, który dopiero się poznaje, inaczej dla ludzi pracujących pod dużą presją, a jeszcze inaczej dla organizacji po trudnych zmianach lub konfliktach.
Imprezy integracyjne mogą mieć różne cele: odbudowanie relacji po okresie pracy zdalnej, zmniejszenie dystansu między działami, poprawę komunikacji, świętowanie sukcesu, onboarding nowych osób, zwiększenie poczucia przynależności lub zwykłe odciążenie psychiczne po intensywnym czasie.
Dopiero po określeniu celu można sensownie dobrać formę wydarzenia. Ludzie najlepiej nawiązują relacje wtedy, gdy skupiają się na wspólnym doświadczeniu, a nie na samym fakcie budowania relacji.
Pomysły na imprezy integracyjne, które naprawdę angażują
Warsztaty kulinarne zamiast klasycznej kolacji to jeden z najlepszych formatów integracyjnych, ponieważ naturalnie zmusza ludzi do współpracy. Wspólne gotowanie usuwa formalny klimat i daje pretekst do rozmowy bez sztucznego small talku.
Dobrze działają kuchnie świata, warsztaty sushi, pieczenie pizzy, kolacje degustacyjne połączone z przygotowaniem dań czy konkursy kulinarne między zespołami.
Ogromną zaletą jest to, że praktycznie każdy może wziąć udział niezależnie od wieku czy kondycji fizycznej.
Zamiast kolejnego escape roomu warto postawić na rozbudowaną grę terenową lub fabularną. Dobrze przygotowana gra miejska uruchamia współpracę, komunikację i kreatywność.
Najlepsze scenariusze to kryminalne śledztwa, misje szpiegowskie, rywalizacja drużynowa z zadaniami logicznymi, gry z aktorami i fabułą czy wyzwania związane z lokalną historią miasta.
Tego typu wydarzenia mają jeszcze jedną zaletę, ludzie skupiają się na zadaniu, więc relacje budują się naturalnie.
Aktywność fizyczna świetnie redukuje napięcie, jednak trzeba uważać, by wydarzenie nie zamieniło się w pokaz sprawności kilku najbardziej wysportowanych osób.
Lepiej sprawdzają się spływy kajakowe, parki linowe, gry terenowe, bowling, curling,turnieje z mieszanymi konkurencjami oraz olimpijskie gry zespołowe z humorem i dystansem.
Najważniejsze, aby rywalizacja była lekka i dawała szansę wszystkim uczestnikom.
Projekty kreatywne bardzo silnie integrują działania, podczas których zespół wspólnie coś tworzy. To może być nagranie krótkiego filmu, budowanie konstrukcji, warsztaty muzyczne, malowanie muralu, tworzenie podcastu, improwizacja teatralna czy tworzenie kampanii reklamowej dla fikcyjnej marki.
Takie aktywności pozwalają ludziom pokazać się z zupełnie innej strony niż w codziennej pracy.
Coraz więcej firm odchodzi od czysto rozrywkowych wydarzeń na rzecz działań, które mają dodatkową wartość społeczną lub emocjonalną.
Świetnie sprawdzają się akcje charytatywne, wspólne sadzenie drzew, remontowanie przestrzeni społecznych, gotowanie dla potrzebujących, działania ekologiczne lub budowanie rowerów lub paczek pomocowych.
Tego typu doświadczenia wyjątkowo mocno budują poczucie wspólnoty.
Udana impreza integracyjna nie polega na organizowaniu „czegoś dużego”. Polega na stworzeniu sytuacji, w której ludzie mogą naturalnie się poznać, współpracować i przeżyć razem coś autentycznego.
Integracja nie powinna być obowiązkowym spektaklem. Powinna być doświadczeniem, po którym ludzie wracają do pracy z poczuciem, że pracują nie tylko z grupą współpracowników, ale z zespołem.
Artykuł sponsorowany